Zastosowania takie jak te, w których części ludzkiej anatomii i mięśni, układu krążenia lub układu hormonalnego i ich rozwarstwienia pojawiają się w szczegółach i są doskonale wyjaśnione, są bardzo przydatne do badania pielęgniarstwa, stomatologii lub medycyny, więc nie przegap okazji do pobrania tego bezpłatna aplikacja. — Ale jak mamy pracę klasową, to musimy się długo uczyć! — Dużo lepiej jest uczyć się systematycznie. To znaczy regularnie, po każdej lekcji powtarzać krótszy materiał, częściej do niego wracać. Wówczas przygotowanie się do pracy klasowej nie będzie tak męczące. To kolejna bardzo ważna zasada skutecznego uczenia się. Jak podkreślają władze UR w zakładzie znajduję się najnowocześniejsze w tej części Europy prosektorium. Do dyspozycji studentów będzie również wirtualny stół anatomiczny, którym dysponują jedynie trzy uczelnie medyczne prowadzące kierunek lekarski. Na stronie, jak czytamy we wstępie, prezentowane są "preparaty, ryciny, tablice i schematy anatomiczne są wykonywane w Zakładzie od początku jego istnienia (1945 r.). Przygotowują je wszyscy pracownicy a ryciny są dziełem grafików: Cecylii Obel, Barbary Czochary i Teresy Ilczuk". Wirtualne Muzeum Anatomii Człowieka UM w Lublinie. uczyć się o historii miasta, o początkach świata, o powstaniach, o skutkach czegoś. uczyć się od bardziej doświadczonych, od lepszych, od najlepszych, od mistrzów; od dawna, od lat, od nowa. uczyć się u mistrza, u najlepszego nauczyciela (trenera), u profesora. uczyć się w gimnazjum, w liceum, w podstawówce, w technikum, w Bez prosektorium nie da się nauczyć należycie anatomii, a to dla przyszłych lekarzy podstawa. To tak, jak gdyby internista mógł uczyć praktycznej chirurgii bądź okulistyki np. w . Jaki atlas do anatomii wybrać? Najlepsza książka do anatomii według fizjoterapeutów 10 7925 Studenci kierunków medycznych są zobowiązani do znajomości ludzkiej anatomii. Bez niej nie da się zrozumieć przyczyn wielu chorób dotykających ludzi. Tą obszerną dziedzinę można podzielić na kilka układów narządów, układ ruchu, układ oddechowy, układ pokarmowy czy układ nerwowy. Każde z nich spełnia inną funkcję oraz wpływa na pozostałe, przez co ważna jest szczegółowa wiedza na temat każdego układu. Anatomia człowieka bada budowę organizmu i dzieli się ją na anatomię: prawidłową, patologiczną mikroskopową, topograficzną i radiologiczną. Kluczem do poznania człowieka, jego narządów, tkanek i komórek jest znajomość anatomii człowieka. W tym celu warto wybrać odpowiedni atlas do anatomii – jaki będzie najlepszy do nauki struktur ludzkiego ciała? Ilość materiału do nauki na studiach jest ogromna i wiele osób ma trudność z przyswojeniem nadmiaru wiedzy. Aby nauczyć się i zrozumieć anatomię człowieka ważna jest systematyczność. Po jaki atlas do anatomii warto sięgnąć? 1/ Atlas anatomii człowieka Prometeusz – jest jedną z najpopularniejszych pozycji, po którą sięgają studenci kierunków medycznych. Posiada mnóstwo dokładnych ilustracji medycznych. Szczegółowo przedstawia struktury ciała człowieka oraz zwięźle je opisuje. Dodatkowo zawiera setki opisów przypadków klinicznych. Cała seria zawiera 3 tomy w twardej oprawie, które pozwalają na szybkie przyswojenie wiedzy dotyczącej anatomii człowieka. Z pewnością jest jednym z najbardziej kompletnych atlasów do nauki anatomii. Występuje w wersji z nomenklaturą angielską lub łacińską. 2/ Atlas ilustrowany Sobotta – zawiera mnóstwo rysunków anatomicznych wraz z kluczowymi informacjami dotyczącymi anatomii człowieka w formie opisów do zdjęć. Stanowi doskonałe źródło wiedzy anatomicznej i klinicznej. W środku znajdziemy 500 pytań egzaminacyjnych, które ułatwiają przygotowanie się do egzaminu, a także podsumowanie zawierające najważniejsze informacje z danego działu. Atlas Sobotta składa się z 3 tomów w twardej oprawie i występuje w mianownictwie łacińskim oraz angielskim. 3/ Atlas anatomii człowieka Nettera – to jednotomowy atlas występujący w mianownictwie polskim, łacińskim i angielskim w miękkiej oprawie. Zawiera głównie ilustracje i tabele. Książka dodatkowo zawiera ponad 50 zdjęć radiologicznych stworzonych przy użyciu najnowszych metod obrazowania. Zawiera aż 535 tablic anatomicznych, najbardziej aktualną terminologię anatomiczną, a także tabele z wykazem najważniejszych struktur na końcu każdego rozdziału. Opiera się głównie na graficznym przedstawieniu anatomii człowieka, przez co dodatkowo może być potrzebne sięgnięcie do podręcznika. Jak uczyć się anatomii? Anatomia człowieka to obszerna wiedza, z którą niestety nie da się zapoznać w tydzień czasu. Warto przypilnować się i rozpocząć systematyczne utrwalanie struktur już od samego początku studiów. Oprócz podręczników i atlasów, możemy sięgnąć po: atlas do kolorowania “Anatomia Nettera” fiszki anatomiczne czy różne aplikacje mobilne (najpierw warto sprawdzić wiarygodność informacji) w celu lepszego utrwalania wiedzy z zakresu anatomii. Pamiętaj, nawet najlepsze akcesoria do nauki nie sprawią, że nauczysz się niezbędnych informacji, jeśli nie będziesz uczyć się, powtarzać i utrwalać systematycznie materiałów. Wakacje trwają w najlepsze, ledwo wróciłam z rodzinnego wyjazdu, a zaraz czeka mnie kolejny, tym razem ze znajomymi. Dzisiejszy dzień spędzam odpoczywając, ale ponieważ pojawiło się kilka próśb, stwierdziłam, że spróbuję stworzyć post, w którym podsumuję pierwszy rok studiów. Za każdym razem, gdy ktoś pyta mnie jak wyglądają studia medyczne, albo jak było na pierwszym roku, mam poważny problem z odpowiedzią. Mam dwie opcje, powiedzieć to co pierwsze przychodzi mi na myśl i zabrzmieć jak zbyt pewna siebie i przesadnie wyluzowana czy spróbować tak ubrać to w słowa, żeby brzmieć tak jak stereotypowy student medycyny powinien... Na szczęście należę do osób, które wolą być szczere niż brzmieć dobrze, więc prawie zawsze wybieram opcję nr 1. I rok, tak jak zapewne każdy inny, jest do przejścia. Co więcej, na mojej uczelni jest on całkiem przyjemny i zapewnia na tyle dużą ilość czasu wolnego, że starcza go na imprezy, sport, IFMSA, gotowanie(niektórzy lubią, ja jestem za leniwa :P), spotkania ze znajomymi i co tam kto lubi. Grunt to dobra organizacja czasu i raz po raz trochę samodyscypliny. Chyba najłatwiej uporządkować opis według przedmiotów, no to zaczynamy :) ANATOMIA Przedmiot, nie bez powodu, budzący największe obawy. Jak to wyglądało w praktyce? Najgorszy był pierwszy miesiąc. Wcale nie dlatego, że ilość nauki była tak bardzo przytłaczająca, bo zaczęliśmy od osteologii, która jest moim zdaniem dość przyjemna. Nie wymaga zbyt dużej wyobraźni i wszystko można ładnie zobaczyć w atlasach. To skąd problemy? Łacina. Kierownik Zakładu Anatomii stwierdził, że wbrew ogólnopolskiej tendencji uczelni medycznych do odchodzenia od łaciny na rzecz angielskiego, on pozostanie tradycjonalistą i będzie dalej męczył studentów odmianą końcówek... Mimo, że miałam do czynienia z łaciną przez 2 lata liceum, nie dało mi to zupełnie nic (wina moja i nauczycielek, które zmieniały się częściej niż pory roku, bo żadna nie dawała sobie z nami rady i w efekcie żadna nic nie wymagała, a nawet jak próbowała to na kartkówki i sprawdziany wystarczała zrobiona w pierwszym miesiącu nauki, ściąga). Tak więc pierwszy miesiąc anatomii to była podwójna nauka, po pierwsze jakie struktury znajdują się na poszczególnych kościach, po drugie jak to wszystko nazywa się po łacinie. Miałam momenty, w których wydawało mi się to nienauczalne, choć wszyscy starsi koledzy mówili, że łacina sprawia problemy tylko przez pierwszy miesiąc czy dwa. Oczywiście z biegiem czasu okazało się, że mieli rację i szybko przestało to być jakimkolwiek utrudnieniem, dzięki czemu kolejne miesiące nauki anatomii były już dużo przyjemniejsze. Choć na początku każdy kolejny preparat wydawał się trudniejszy niż poprzedni, to przy nauce do egzaminu miałam już takie, które lubiłam bardziej i takie, które zupełnie mi nie podchodziły. Niekoniecznie wiązało się to z towarzyszącą im ilością nauki, bardziej z różnymi innymi czynnikami. Nie napiszę nic odkrywczego twierdząc, że systematyczna nauka to podstawa. Z własnego doświadczenia mogę śmiało powiedzieć, że da się uczyć anatomii, tak jak każdego innego przedmiotu "na hurra, na 2 dni przed". Wystarczy, że ktoś ma dobrą pamięć i odpowiednią motywację ["Ratunku, jutro kolokwium, a ja nic nie umiem!"]. Tylko czy warto? W pierwszym semestrze starałam się być systematyczna. Pomagało mi to, że pierwszy miesiąc mieszkałam daleko od uczelni, więc "okienka" spędzałam w bibliotece. Poza tym nie poświęcałam jeszcze czasu na inne aktywności, bo ani nie byłam aktywnym członkiem IFMSA, ani nie miałam tylu znajomych, chętnych do imprezowania. Do tego miałam ekipę, z którą wspólnie robiliśmy powtórki. Pierwsze kolokwium minęło, drugie też i... sytuacja trochę się zmieniła. Zaczęły się akcje IFMSA, imprezy minimum raz w tygodniu, a grupowa nauka przestała być praktyczna, bo mając ćwiczenia z różnymi asystentami, kolokwia wypadały w różnych terminach... Dodatkowo odpadły mi dojazdy, przestałam mieć "okienka", a plan był tak fajnie ułożony, że mogłam w wolnym czasie wracać do pokoju, zjeść obiad, odpocząć przed komputerem, albo się zdrzemnąć. W trakcie ćwiczeń z trzeciego preparatu już uczyłam się krócej i zdecydowanie mniej systematycznie. Mimo tego kolejne kolokwium minęło bezproblemowo. Po czym zaczęła się końcówka semestru, podzielona bardzo długą przerwa świąteczna i wyjazdem na narty ze znajomymi, w "międzyczasie" wypadło kolokwium z histologii i zaliczenia z chemii i biologii molekularnej no i zupełnie zaniedbałam anatomię, powtarzając sobie, że "przecież w ferie nadrobię". Jak łatwo się domyślić, ferie przeleciały w okamgnieniu, a ja wciąż nie skończyłam nadrabiać zaległości, bo były przyjemniejsze rzeczy do roboty. Do IV kolokwium [szyja] uczyłam się 1,5 dnia, do V [klatka piersiowa] nawet mniej. Obydwa zdałam na 5, ale ile z tej wiedzy zostało w głowie? Oczywiście bardzo niewiele. Mogłam to odczuć pod koniec 2 semestru, gdy przygotowywałam się do egzaminu. Kolejne preparaty starałam się mniej zaniedbywać, ale poza bieżącą nauką miałam w planach powtórki, bo przecież jak inaczej nauczyć się CAŁEJ anatomii na egzamin. Próby były, ale szło to nienajlepiej. Miałam 4 dniowy przypływ motywacji przed konkursem z anatomii, bo uznałam, że trochę głupio, żeby studentka z samymi 4 i 5 z kolokwiów napisała to na 10% (a akurat mój asystent, którego bardzo lubię, był odpowiedzialny za prowadzenie konkursu, więc czułabym się podwójnie źle). Drugi przypływ motywacji trwał niewiele dłużej, powtarzałam do przedterminu, ale jak tylko dowiedziałam się, że jednak nie mogę do niego podejść, zrezygnowałam. Ostatecznie do egzaminu z anatomii uczyłam się 2 tygodnie. Powtórzyłam w tym czasie cały materiał 2 razy, przeglądając wszystkie swoje notatki, wykłady i czasem doczytując z książki. Nie było już czasu na robienie testów, ale uznałam, że i tak mi się to nie przyda (i miałam rację). Jak jest wniosek z mojego przydługiego wywodu? Anatomia to ogromna porcja informacji, którą da się nauczyć w krótkim czasie, ale jeśli ktoś nie ma tak ogromnych pokładów szczęścia jak ja to brak systematyczności może skończyć się wrześniowymi poprawkami, bo egzamin nie jest łatwy (a w tym roku był piekielnie trudny, co wyjaśniałam w poprzednich postach). Jeśli chodzi o "formę" przedmiotu to niewiele jest tu do opisywania. Zajęcia wyglądają różnie w zależności od asystenta, jego chęci do pracy, dostępnych preparatów i zaangażowania studentów. Ćwiczenia odbywają się 2 razy w tygodniu po 1,5h, wykład jest raz w tygodniu, tej samej długości, prowadzony zawsze przez Kierownika i osobiście nie polecam. Chyba, że ktoś chce sobie pospać na niewygodnych, drewnianych krzesełkach. Warto pójść na pierwszy, albo nawet dwa, żeby samemu się przekonać czy prowadzący nam odpowiada, ale mi zdecydowanie nie pasował. Na ćwiczenia warto przychodzić przygotowanym, bo asystenci przepytują, ale studenci szybko się uczą, że jak się przyjdzie nieprzygotowanym i zrobi oczy kota ze Shreka, albo słodki uśmiech, to nikt nic nie zrobi, bo ocen na ćwiczeniach się nie wstawia. Milszy asystent pokręci głową i machnie ręką, mniej sympatyczny co najwyżej nakrzyczy, postraszy Kierownikiem, albo jakąś wejściówką na kolejnych zajęciach. Generalnie nie ma co się stresować, wystarczy być nauczonym na kolokwia, które odbywają się po omówieniu każdego preparatu. HISTOLOGIA, EMBRIOLOGIA I CYTOFIZJOLOGIA Tutaj już nie będę się aż tak rozpisywać. Jak wygląda przedmiot? 45 minutowe wykłady, które są moim zdaniem jeszcze większą stratą czasu niż te z anatomii. Mało która z prowadzących potrafi zainteresować tym co mówi, wykłady są udostępniane przez Zakład Histologii na stronie internetowej, a poza tym te same treści powtarzane są na seminariach, które są obowiązkowe i odbywają się przed ćwiczeniami. Ćwiczenia, tak jak napisałam, zaczynają się od seminarium z histologii, później pisze się wejściówkę i ogląda preparaty pod mikroskopem, a na zakończenie jest seminarium z embriologii lub cytofizjologii (czasami nie ma ani tego, ani tego i wcześniej puszczają do domu). Jak wygląda z ilością nauki? Zależy to od 2 podstawowych czynników: z czego asystent robi wejściówki, oraz jak bardzo jest się ambitnym. W przypadku większość asystentów, jeśli komuś zależy tylko na zdaniu, można przyjść w ogóle nieprzygotowanym (jak ktoś ma dobra pamięć ze słuchu) i z uwagą słuchać seminarki, lub przeczytać przed zajęciami Zabla. W przypadku niektórych asystentów wymagane są informacje z Sawickiego (a dokładniej to co z Sawickiego jest na wykładach i seminarkach). Osobiście, w pierwszym semestrze poświęcałam tylko trochę czasu w czwartek, żeby na piątkowe zajęcia nie musieć się uczyć od rana i skończyłam ze średnią z wejściówek 4,79. W drugim semestrze miałam inną asystentkę, która wymagała Sawickiego i trochę surowiej oceniała, więc z trochę większym nakładem pracy (nadal nieprzekraczającym jednego dnia, ale z większą motywacją, bo wizja zwolnienia z egzaminu była kusząca ;) ) skończyłam ze średnią ok. 4,6. Przy czym, zwłaszcza w pierwszej połowie roku, miałam wrażenie, że bardzo pomaga mi duża wiedza z biologii z liceum. Niewiele informacji ze starego Zabla było dla mnie czymś zupełnie nowym, gorzej z Sawickim i nauką do kolokwiów. Przez cały rok przeprowadzane są 4 kolokwia. Pisze się je całym rokiem, mają formę testów jedno i wielokrotnego wyboru, z przewagą tego drugiego i osobiście uważałam je za totalną loterię. Bez względu na ilość nauki, moje oceny wahały się od 3,5 do 4,5, z przewagą tych słabszych, ale wszystkie zdałam w pierwszym terminie. Warto uczyć się w oparciu o wykłady i seminaria, oraz robić pulę, tylko że to ostatnie bywa bardzo problematyczne. Nawet z dostępem do wszystkich książek i internetu, na niektóre pytania nie da się znaleźć poprawnej odpowiedzi, bo np.: każde źródło twierdzi inaczej. Jak łatwo się domyślić, to własnie tego typu pytania najczęściej "wchodzą" na kolokwiach... Mimo tego, nie jest to przedmiot, którego trzeba się obawiać. Poprawki są takie, żeby studenci zdali, a pojedyncze osoby, którym 2 dodatkowe podejścia nie wystarczą, dostają "zielony warunek", więc wylecieć ze studiów przez histologię jest praktycznie niemożliwe (oczywiście jak ktoś się bardzo postara to wszystko da się zrobię). Mój wpis zrobił się już tak długi, że podzielę go na dwa. W kolejnym opiszę pozostałe przedmioty, ale to właśnie anatomia i histologia są tymi, na których należy się skupić, bo tylko one kończą się wymagającymi egzaminami :) Thunderbird Posty: 181 Rejestracja: 16 maja 2010, o 21:58 Chcę zacząć się już uczyć anatomii Tak jak w temacie. Chcę zacząć uczyć się anatomii na studia, aby potem nie mieć zbyt ciężko. Mam Krechowieckiego i Nettera. Jak to wszystko rozplanować? Jak korzystać z tych podręczników? Pozdrawiam! lith Posty: 3117 Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49 Re: Chcę zacząć się już uczyć anatomii Post autor: lith » 7 sie 2012, o 12:22 Skoro nie ma to większego sensu to jaka różnica jak się za to zabierze? Mamy mu strony pozaznaczać, które są ważne, a które nie? Niech sobie czyta co sobie tam chce, do tego zawsze może na temat obrazki w atlasie pooglądać i więcej tu się przecież nie wymyśli. tchorz Posty: 1120 Rejestracja: 12 paź 2009, o 17:53 Re: Chcę zacząć się już uczyć anatomii Post autor: tchorz » 7 sie 2012, o 14:39 No nie wiem, czy idiotyzm, Jak się popatrzy że w Krakowie trzeba załatwić anatomię w pół zastanawiam się czy już nie powinnam się jej uczyć No ale ja jeszcze dwa lata i trochę godziasia Posty: 1058 Rejestracja: 3 cze 2009, o 16:50 Re: Chcę zacząć się już uczyć anatomii Post autor: godziasia » 7 sie 2012, o 14:43 abstrahując od tego, że uważam to za bezsens, to zależy na jaką uczelnię, nasza np zaczyna od kończyn, a gdzie indziej od OUNu. musisz się zorientować w rozkładzie zajęć danej uczelni. Jak to wszystko rozplanować? ale to właściwie chcesz zacząć czy całość do października przerobić? lith Posty: 3117 Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49 Re: Chcę zacząć się już uczyć anatomii Post autor: lith » 7 sie 2012, o 17:51 To jak już będziesz wiedział jak jest rozłożony materiał na uczelni, która Cię interesuje. i jak rzeczywiście już chcesz się uczyć to nie ucz się tego co będzie na początku. Co prawda nie będzie lansu na pierwszych zajęciach, ale nie zmarnujesz tym sposobem taryfy ulgowej. Bo zamiast stopniowo przyzwyczajać się do coraz większych ilości materiału to na początku będziesz miał łatwiej, a potem jak się skończy materiał przerobiony do przodu zderzenie z pionową ścianą (trochę wyolbrzymione, ale mniej więcej to tak może wyglądać) lith Posty: 3117 Rejestracja: 28 wrz 2009, o 22:49 Re: Chcę zacząć się już uczyć anatomii Post autor: lith » 14 sie 2012, o 14:56 Akurat nauka samych nazw to slaby pomysl. Od razu co obok czego lezy dlaczego wyglada tak, a nie inaczej, mniej wiecej jak dziala. Tak zeby to tworzylo jakas logiczna calosc a nie, ze sie jak ksiazki telefonicznej bedziesz uczyl. 30 Odpowiedzi 9082 Odsłony Ostatni post autor: Lizzy 22 sie 2017, o 12:17 3 Odpowiedzi 6025 Odsłony Ostatni post autor: Alkor 14 lip 2017, o 15:12 6 Odpowiedzi 17025 Odsłony Ostatni post autor: hematokryt287 12 maja 2016, o 16:14 3 Odpowiedzi 17498 Odsłony Ostatni post autor: Smile_Forever 22 lut 2016, o 07:31 7 Odpowiedzi 10331 Odsłony Ostatni post autor: Smile_Forever 25 maja 2013, o 11:07 Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości Przed podaniem przykładowych sposobów na opanowanie materiału z anatomii, warto przyjrzeć się, z czego wynika trudność, spędzająca sen z powiek studentom pierwszego roku medycyny (i nie tylko). 1. Ogromna ilość materiału pamięciowego. Jest to oczywista oczywistość! Jednak nieraz dobrze jest przyjrzeć się takiej oczywistości z bliska. Bo, jeżeli poprosiłabym studenta, aby przeszedł pieszo z Wrocławia do Augustowa - przy założeniu, że wyjdzie w sobotę o a w Augustowie ma się pojawić tej samej soboty o i całą drogę musi przejść tylko i wyłącznie na własnych nogach - nie korzystając z żadnego środka lokomocji, to przewidywalną reakcją będzie ... popukanie się w czoło. Ciekawe, że nikt nawet nie przystąpiłby do próby wykonania tak postawionego zadania. Powyższy przykład obrazuje słabość naszego rozumowania - bo o ile nie wymagamy niemożliwego od swego ciała, tu: nóg, to od mózgu, owszem. Z podanych trzech warunków możliwe jest spełnienie tylko dwóch. Jeden nie może być zachowany: albo nie dotrzemy do Augustowa oddalonego od Wrocławia o 556 km tylko co najawyżej do Dziadowej Kłody (to ok. 50 km), albo nie dotrzymamy limitu czasu - pieszo możemy przejść tę odległość w 112 godzin bez przerwy, a nie w 10, albo skorzystamy z jakiegoś środka lokomocji, czyli nie damy rady przejść takiego dystansu w tym czasie na piechotę. Jednak zamiast narzekać i biadolić warto zastanowić się, jakie warunki powinny być spełnione, aby przygotowanie do egzaminu z anatomii stało się możliwe, a przynajmniej mniej stresujące. Warto rozpocząć od poznania swoich możliwości, mocnych i słabych stron w zakresie uczenia się oraz od zdobycia wiedzy o efektywnej nauce. Proszę odpowiedzieć na kilka pytań, które pomogą ocenić czy jesteś przygotowany/a do studiowania: TEST Zatem aby nie wymagać niemożliwego od swoich szarych komórek, należy dać im szansę i: - porcjować wiedzę, czyli rozkładać na mniejsze elementy - stosować powtórki zgodnie z krzywą zapominania (wiesz, że powtarzając 24 razy w ciągu doby zapamiętasz 40% informacji, a 2 razy w ciągu 12 dni aż 90%!) - powtarzać materiał aktywnie - mówić, rysować, zaznaczać na rysunkach, modelach. 2. Cel uczenia się Odpowiednio sformułowany cel jest doskonałym kołem napędowym do pracy. Nie tylko zwiększa motywację i poprawia koncentrację, ale działa jak dodatkowa bateria, z której możemy czerpać energię, szczególnie gdy dopada nas zwątpienie. Jeżeli uczymy się anatomii w kontekście szerszej i potrzebnej w przyszłości wiedzy, chcemy dobrze rozumieć funkcjonowanie organizmu, który jako lekarze będziemy w przszłości leczyć, to nauka anatomii nabiera innego sensu, niż wtedy gdy celem jest tylko zdać egzamin. Oczywiście, że zdany egzamin jest warunkiem nie podlegającym kwestii - bez tego nie pójdziemy dalej. Jest to jednak tylko cel cząstkowy, który powinien ułatwić przygotowanie się do konkretnej formy egzaminu - inaczej uczymy się na egzamin pisemny (testowy czy opisowy), a inaczej na ustny. Tak więc postawienie celu nauki anatomii jako warunku zostania profesjonalistą ułatwi uczenie się tego przedmiotu w szerszym kontekście i pozwoli na jego rzeczywiste studiowanie. Poza pytaniem "jak się tego nauczyć" warto skorzystać z mocy pytania "dlaczego mam się tego nauczyć". 3. Uczyć się czy studiować? I w tym momencie dochodzimy do smutnego wniosku, że tak, jak w szkole nie uczono nas uczyć się, tak teraz nie potrafimy (jeszcze) studiować. Przez kilka lat edukacji każdy nabrał doświadczenia w zdobywaniu wiedzy i pewne pojęcie o uczeniu się posiada; zdobyte zresztą metoda najlepszą - poprzez doświadczenie - ale również najgorszą, bo najbardziej czasochłonną. Student pierwszego roku napotyka od razu dwie istotne trudności - jadną w postaci "kobyły pamięciowej" czyli anatomii, a drugą w postaci umiejętności studiowania, o której ma albo mgliste pojęcie albo nie ma żadnego. A właśnie anatomia jest przedmiotem wymagającym właśnie studiowania a nie zakuwania! System też nam tego zadania nie ułatwia: a to za mało godzin ćwiczeń, a to brak możliwości odrobienia zajęć, a to niemożność zobaczenia preperatu - poza zajęciami, gdzie w grupie nie zawsze się do niego dopchamy. Jednak o ile na rozwiązania systemu mamy niewielki wpływ, to na sposób studiowania przez nas anatomii, dużo większy. Jeżeli ilość materiału do nauczenia się uznamy za niepodlegającą dyskusji (co jest zresztą warunkiem prawdziwym), przyświeca nam cel zostania profesjonalistą, dzieki czemu rozumiemy dlaczego chcemy się tego nauczyć, to pozostanie tylko wypracowanie metody, czyli poszukanie środków, jak tego dokonać. Tu w odsiecz przychodzi neurodydaktyka, która świetnie opisuje proces uczenia się, który zachodzi w neuronach. O ile dawniej mogliśmy mówić o intuicyjnym sposobie uczenia się (powtórzyć materiał przed snem, bo w nocy nastąpi konsolidacja materiału) to teraz posiadamy wiedzę popartą naukowymi badaniami w tym zakresie. Anatomia to nauka bardzo obszerna, dlatego, aby lepiej ją zapamiętywać, warto torpedować mózg różnymi bodźcami. Będzie to jeden z wpisów, przedstawiających sposoby lepszego zapamiętywania struktur anatomicznych. Osteologia to podstawa Szkielet człowieka stanowi podstawę rusztowania ciała. Stanowi też podstawę nauki anatomii. Nie do końca jestem w stanie sobie wyobrazić uczenie się o przebiegu i funkcji mięśni bez znajomości dokładnej budowy szkieletu ludzkiego. Słyszałem kiedyś plotki, że na jeden uczelni się tak robi, ale szczerze powiedziawszy, bardzo w to wątpię. Kości to elementy stałe, twarde, dobrze wyczuwalne, dlatego też przebieg mięśni opisany jest na podstawie znajomości osteologii, a nie na odwrót. Dlatego też, jeśli dopiero zaczynasz studia, proszę Cię skup się na osteologii, o będzie ona do Ciebie nieustanie wracać i zrozumienie funkcji, przebiegu mięśni bez tej wiedzy, będzie niewykonalne. Poza tym część z nas powtarza od czasu do czasu anatomię – przynajmniej mam taką nadzieję. Jeżeli zechcę przypomnieć sobie przebieg mięśni wpływających bezpośrednio na ruchy stopy, zacznę od przypomnienia sobie struktur osteologicznych w jej obrębie oraz wyżej. Dopiero potem poczytam o mięśniach. Artykuł niepodzielony na części możecie przeczytać na neoReh – Jak uczyć się anatomii i po co nam jej znajomość?

jak uczyć się anatomii